Małgosia

serwis LG w Mławie to ściema!

Rekomendowane odpowiedzi

Przestrzegam przed serwisem LG w Mławie. Pracują tam partacze. Niszczą telefony, nie potrafią naprawić. W moim GT540, w którym nie działał GPS wymieniali kolejno: baterię, wyświetlacz i płytę główną. P970 zniszczyli. Przysłali mi na wymianę telefon z krzywym ekranem. Wszystko to odbywa się pod patronatem LG Electronics Polska Sp. z o.o.

Nie chcesz problemów, to omijaj LG szerokim łukiem.

Przy okazji pozdrawiam Panów: Michaela Ochala, Piotra Stępnia i Mariusza Kluska. Rozumiem, że Panowie nie golicie się? No bo jak tu spojrzeć w krzywe lustro... Zadbam o to, żeby wasza "praca" została odpowiednio oceniona w Korei.

A tak wygląda "nowy" P970

post-11557-0-62221500-1334475996_thumb.j

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A korzystaliście już z tego nowego centrum serwisowego co otworzyło się niedawno w Warszawie? Podobno jedyne takie w Europie.

nie korzystałam i już nie skorzystam bo "dzięki" wspaniałemu serwisowi zrezygnowałam z wszystkich produktów LG..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No ja na szczęście nigdy nie musiałem nic od LG wysyłać do serwisu. Może mam szczęście. A może nie? Śmiem twierdzić że LG od jakiegoś czasu robi o wiele lepszy sprzęt (w porównaniu do tego co robią teraz inne firmy, które jadą tylko i wyłącznie na marce powstałej kilkanaście lat temu).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam to, co w tytule: Serwis w Mławie to jakaś ściema.

Oddałem LG E460 do naprawy gwarancyjnej po przez salon Play. Serwis w Mławie wmawia mi, że telefon został zalany, co nigdy nie miało miejsca.

Odmawia naprawy gwarancyjnej (telefon działał zaledwie 4 miesiące).

W zamian proponuje naprawę telefonu za... TU UWAGA ! .... 700 złotych, kiedy ów model w detalu kosztuje poniżej 400 złotych.

 

Najwyraźniej szukają frajera, który w niewiedzy (bądź z żalu z powodu utraconych danych) tyle zapłaci.


Mam dokładnie to samo. Wmawiają mi, że telefon został zalany, czego nie było. Najwyraźniej czynią to celowo. Szukają przysłowiowej dziury w całym - jednocześnie podsuwają na piśmie propozycję naprawy odpłatnej, w cenie niemal dwukrotnie wyższej niż zakup nowego telefonu tego samego modelu (w detalu, w sklepie).


Dokładnie tak samo postąpili ze mną. Wmawiają, że telefon został zalany, a nie był.

Oczywiście nie zapomnieli przysłać propozycji naprawy pozagwarancyjnej za cenę prawie dwukrotnie wyższą od zakupu tego samego modelu telefonu - nowego, w detalu.

 

Najwyraźniej czynią tak z premedytacją, licząc na złapanie frajera i większy zarobek.

 

Sam telefon LG E460 - choć nie najwyższych technicznie lotów - podobał mi się póki działał.

Obawiam się, że przed zakupem nowego aparatu firma LG już nie będzie brana pod uwagę w ogóle - ze względu na to, jak postępują z klientem w serwisie.


Mam dokładnie to samo. Telefon nigdy nie był zamoczony, a serwis wmawia mi zalanie, jednocześnie sugerując naprawę pogwarancyjną na cenę prawie dwukrotnie wyższą, niż zakup tego samego modelu aparatu w sklepie.

Najwyraźniej szukają frajerów. Zapewne są ludzie, którzy żałują utraconych danych i zapłacą wiele, by je odzyskać - nie wiedząc, że serwis i tak tego nikomu nie gwarantuje, bo odzysk danych to inna bajka, niż naprawa. Wymienią np. płytę główną z pamięcią i dane i tak pójdą do kosza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Serwis w Mławie to kpina! 

 

Pod koniec sierpnia zareklamowałem swojego w pełni funkcjonalnego Nexusa 4 z drobną usterką przycisku zasilania. Telefon po tygodniowych "oględzinach" w serwisie w Mławie wrócił do mnie z rozwalonym gniazdem na kartę SIM i niedziałającym głośnikiem, wraz z wyceną naprawy, związaną z rzekomą "ingerencją cieczy", na ponad 1690 zł. Po kilku dniach, gdy padła bateria nie chce się nawet włączyć, nie mogę go naładować. Zaznaczam, że dbam o wszystkie moje telefony i ten nie jest wyjątkiem. Nigdy nie miał on kontaktu z cieczą!

 

Dział reklamacji LG to również jakieś nieporozumienie. Po dwóch tygodniach od zgłoszenia sprawy zaproponowali naprawę gniazda, a do innych usterek się nie przyznają. Nie raczyli mnie nawet powiadomić o zepsuciu gniazda, nie mówiąc już o naprawie na miejscu. Jeszcze chamsko wrzucona tacka na kartę SIM (której teraz nie da się włożyć) latająca luzem po pudełku. Skandal!

 

Co to za serwis, który podczas "oględzin" sprzętu jest w stanie doprowadzić działający telefon do stanu złomu nienadającego się do użytku? Na dodatek próbując wyłudzić przy tym 1690 zł od klienta na naprawę? Niekompetencja pracowników serwisu w Mławie to jedno, ale podejście LG do całej sprawy to już wisienka na torcie. Dziwię się jakim cudem to przedsiębiorstwo funkcjonuje jeszcze na polskim runku.

 

Jeśli nie otrzymam pozytywnej odpowiedzi na pismo wysłane listem z potwierdzeniem odbioru zgłaszam sprawę do Rzecznika Konsumentów w Krakowie. Mam już dość prób "polubownego" załatwienia sprawy.

 

Żałuję, że wysłałem swój zadbany, sprawny telefon na "naprawę" do LG. Wróciło do mnie urządzenie, które nadaje się już tylko do utylizacji. Nexus służył mi bez problemu przez ponad 1,5 roku. Wizyta w Mławskim serwisie skończyła się tym, że od ponad 3 tygodni jestem bez telefonu. Całkowicie straciłem zaufanie do LG.

 

W żadnym wypadku nie wysyłajcie swoich telefonów z drobnymi usterkami!!! Lepiej już to przeboleć, niż zostać z kupą złomu i rachunkiem na 1690zł. Odradzam również zakup jakiegokolwiek sprzętu tej firmy (niestety w Mławie „serwisowane” są również inne urządzenia). Z czymś takim nigdy się nie spotkałem, banda złodziei i tyle!


Widzę, że dział PR LG zaczął już działać w internecie, zobaczcie sobie jedne z najnowszych komentarzy pod tym artykułem: 

http://naszamlawa.pl/klienci-z-calej-polski-narzekaja-na-mlawski-serwis-telefonow,news,542,aktualnosci.html#c1

 

Zapraszam do opisania sowich doświadczeń z Mławskim serwisem  ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

mój telefon w Mławie był "naprawiany" dwa razy. Za każdym razem wymieniano płytę główną.... a telefon nadał się samoczynnie się wyłącza.... 

NIe rozumiem drugiej naprawy, skoro za pierwszym razem wymiana płyty głównej nie pomogła, to po co za drugim razem wymieniać znowu?

Pomijając fakt, że pewnie nic nie wymienili.... napisałam reklamację na reklamacje@lge.pl i zażądałam nowego telefonu. mam nadzieję, że wszystko pójdzie bez problemu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wróciłem z punktu Orange z niesprawnym lg g5. Reklamowałem z powodu niesprawnego gps. Po otrzymaniu sms, że rozpatrzyli reklamacje poszedłem do punktu Orange.Zamiast naprawionego gps otrzymalem wycenę na ponad 950 zł za ewentualną naprawę nadpękniętego wyświetlacza z serwisu w Mławie ! /miejscowy serwis komórek wycenił taką naprawę na 500 zł./ Jako powód naprawy podano "Physical damage" /dlaczego nie po polsku czyli "uszkodzenie mechaniczne"/. O moim powodzie reklamacji czyli nie działającym gps ani śladu. Gdy oddawałem telefon do reklamacji wyświetlacz był cały. Osoba która przyjmowała reklamację nie mogła takiego pęknięcia nie zauważyć - oglądała dokładnie - zwłaszcza że rysa pęknięcia biegnie przez obiektyw aparatu. Nie oceniam sprzętu LG, ale serwis działa fatalnie. Co ja piszę, nie działa!!!.Mają gdzieś klienta.Ja nie wiem gdzie uszkodzono wyświeytlacz... w punkcie Orange, w transporcie czy w serwisie jednak poprzednie wpisy coś mogą sugerować. Nadmieniam, że aparat oddałem w oryginalnym opakowaniu.

Widocznie LG też olewa klientów skoro toleruje taki serwis.

W Mławie telefonu nie odbierają./20 minut oczekiwania i nic/23 654 7565/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się